Czy grozi nam epidemia grypy? Liczba chorych wzrasta!

www.pasjans.net
W ciągu ostatniego miesiąca liczba chorych na świńską i na sezonową grypę stale wzrasta. Jedynie w styczniu tego roku odnotowano w Polsce 134 tys. chorych lub z podejrzeniem grypy.

Ta liczba stale wzrasta, a w szpitalach powoli brakuje miejsc. Szczególnie przepełnienie widać na oddziałach pediatrycznych. Czy grozi nam zatem epidemia?
W dniu wczorajszym Ministerstwo Zdrowia Czech poinformowało, że jest przygotowanych na epidemie świńskiej grypy. Rzeczniczka resortu podała najnowsze dane dotyczące zachorowań, które stają się już niebezpieczne. Do tej pory 8 osób zmarło, a ponad 55 przebywa w ciężkim stanie w szpitalach.

Dodatkowo Pani rzecznik dodała, że badania kliniczne jakie przeprowadzono wykazały obecność wirusa AH1N1 u kilkudziesięciu pacjentów na terenie całego kraja szczególnie w "województwach": południowoczeskim, karlowarskim, libereckim, zlińskim i pilzneńskim. Od poniedziałku liczba chorych wzrosła o 19 osób, a w Praskim szpitalu przebywa 5 osób z bardzo ciężkimi powikłaniami.

Szpitale aby ograniczyć rozprzestrzenianie się infekcji, wprowadziły zakaz odwiedzin, a Ministerstwo Zdrowia uruchomiło specjalną infolinię dla lekarzy, aby mogli konsultować przypadki zachorowań. Praski Szpital Kliniczny jest w gotowości w razie wybuchu epidemii.

Resort zdrowia nadal powołuje mieszkańców do szczepienia się na grypę, gdyż w ten sposób zwiększa się ochronę organizmu przed zachorowaniem. Zwłaszcza, że wszyscy pacjenci, którzy zmarli nie byli zaszczepieni.

Obecnie nie można rozdzielać gryp. Liczba chorych w obu przypadkach stale przybywa i tylko badania epidemiologiczne mogą potwierdzić, czy jest to wirus AH1N1.

W Polsce mamy też niepokojącą sytuacje. Chorych od końca grudnia do stycznia wzrosło o ponad 50 osób. Jest to bardzo dużo, biorąc pod uwagę fakt, że mamy dopiero 10 stycznia.

Inspektorzy sanitarni radzą, aby dbać w szczególności o swoją higienę, nie pić z cudzych szklanek, puszek z napojami, ograniczyć przebywanie w miejscach publicznych, nie korzystać z telefonów komórkowych innych osób. Wszystko to może spowodować zarażeniem się grypą lub inną infekcją.

Warto też wspomnieć, że dużo liczba dzieci choruje, a szpitale już nie mają miejsc na kolejne przyjęcia. W małopolskim szpitalu w Limanowej na oddziale 25 osobowym jest już 28 chorych. Przepełnienie jest także w szpitalach w Nowym Sączu i Myślenicach.

Lekarze jednak informują, że nie jest to epidemia, ale coroczna sezonowa grypa, która o tej porze roku daje się we znaki dzieciom. Tłumaczą, że problemem jest też to, że została zmniejszona ilość łóżek i z tego wynika fakt przepełnienia.

Liczba chorych rośnie lawinowo. Do tej pory w Małopolsce zachorowało ponad 14 tys. osób, co pokazuje, że wystarczyło kilka dni, aby liczba chorych wzrosła nawet o 10 tys. osób.

Na pocieszenie stan trzech chorych z wirusem AH1N1 przebywających w szpitalu w Suchej Beskidzkiej z dnia na dzień poprawia się. W dniu wczorajszym przyjęto kolejnego pacjenta z niewydolnością oddechową, ale jeszcze nie potwierdzono obecności wirusa.



Dodaj artykuł za darmo