Czy kolacja wigilijna może być zdrowa?

Szparagi konserwowe
Wigilia Bożego Narodzenia zbliża się wielkimi krokami. W niektórych domach zapewne część potraw jest już gotowych, a od jutra zacznie się gotowanie kolejnych tradycyjnych dań, których powinno być 12. Jest to szczególny dzień, więc każdy wkłada w swoje posiłki dużo serca. Czy niekiedy nadmiar tych uczuć może okazać się zdradliwy dla naszego organizmu?

Otóż nie koniecznie. Kolacje Wigilijną w większości rodzin rozpocznie barszcz czerwony z uszkami. Szklanka tej czerwonej zupy to jedynie 45 kcal, czyli mniej niż jedno jabłko. Buraki mają mnóstwo wartości odżywczych i są przede wszystkim zdrowe. Zawierają kwas foliowy, żelazo, witaminę C. Są one odpowiednie dla osób z niedokrwistością, a także dla tym, którzy zmagają się ze zgagą. Oczywiście jest druga strona medalu. Barszcz podany już z uszkami nie jest aż tak zdrowy. Pamiętajmy zatem o ilości uszek, które jemy. Talerz zupy z 10 uszkami to już 250 kcal, czyli znacznie więcej niż szklanka tego zdrowego napoju.

Na naszych Wigilijnych stołach nie zabraknie też ryb, które są źródłem pełnowartościowego białka. Ryby zawierają wiele mikroelementów tj. fosfor, magnez, potas, sód, fluor, siarka, a także witamin (A,E, D, B) i co najważniejsze tłuszcz w postaci kwasów omega-3 (głównie u ryb morskich). W naszych domach pojawi się zapewne karp, a jego wartości zdrowotne w dużej mierze zależą od jego przygotowania. Ryba ta zawiera witaminy z grupy B, cynk, selen, magnez, potas, które to wspomagają układ sercowo-naczyniowy, a także witaminy D, które chronią kości i układ nerwowy. Smażony dzwonek karpia na oleju w panierce z nawet jednej łyżki mąki to aż 300 kcal. Możemy jednak zrobić go w inny sposób, aby po jego zjedzeniu nasza waga nie skoczyła:) 100 gramowy kawałek karpia zrobiony już w galarecie może zmniejszyć ilość kalorii do nawet 3 razy. Możemy go również podać upieczonego w piekarniku, albo na grillu elektrycznym zawijając w folie aluminiową.

Do ryb, których nie zabraknie na naszej kolacji zaliczamy również śledzie. Ze względu na to, że jest to morska ryba, zawiera dużą ilość kwasów omega-3, które wspomagają nasze krążenie, potrafią zadbać o naszą skórę oraz mogą działać przeciw depresyjnie. Śledzia przygotowujemy na różne sposoby: w oleju, w śmietanie, pod pierzynką, z burakami. W każdym domu znajdzie się w innej postaci. Śledź owszem jest zdrową rybą, ale pamiętajmy, że już dodając do niego olej zmieniamy jego wartość zdrowotną na bombę kaloryczną. 100 g śledzika w oleju słonecznikowy to ponad 300 kcal, ale już podanie go w occie zmienia tą wielkość do ponad połowy mniej. 100 g śledzika w śmietanie to ok 120 kcal.

Pora na kapustę z grzybami. Kiszona kapusta zawiera bardzo dużo witaminy C, która wpływa na wzmocnienie naszego organizmu. Witaminy z grupy B, które zawiera kapusta, dotleniają i niwelują działanie alkoholu, a witamina E poprawia wygląd skóry, włosów i paznokci. Kapusta zawiera naturalne przeciwutleniacze (karotenoidy i polifenole), które na dłużej zatrzymują młodość. Fitoncydy natomiast ochronią nasz organizm przed bakteriami i grzybami. Oprócz tylu witamin zawiera również sole mineralne tj. wapń, magnez, żelazo, potas. Kapusta sama z siebie zawiera bardzo mało kalorii bo jedynie 40 na 100 g, ale już podana z grzybami daje ok 100 kcal. Warto też wspomnieć, że kapustka podana z grzybami jest ciężkostrawna i warto zniwelować ten efekt dodając do niej majeranek, koperek lub kminek i zastąpić masło kilkoma łyżkami oliwy z oliwek.

Na koniec podajmy kompot z suszu. Suszone owoce to źródło fruktozy (prawie 60 %), błonnika pokarmowego (10 %), potasu, żelaza i mikroelementów. Kwas zawarty w owocach wpływa na utrzymanie odpowiedniej mikroflory w jelitach, a błonnik pobudza je do pracy i chroni przed zaparciami. Susz zawiera również przeciwutleniacze, które zapobiegają powstawanie w organizmie wolnych rodników, co w konsekwencji chroni przed miażdżycą i nowotworami. Do suszu w naszych domach dodaje się również cukier, który niestety zwiększa jego kaloryczność do nawet 200 kcal na szklankę. Można zamiast tego użyć np. miodu, który również osłodzi napój ale już nie będzie tak kaloryczny (szklanka kompotu z miodem to ok. 150 kcal).

Święta to czas magiczny, gdzie spotykamy się z całą rodziną. Znajdujemy w końcu czas na rozmowę i spędzamy wspólnie czas. Czy powinniśmy wówczas liczyć wszystkie kalorie? W końcu to jedyny taki wieczór w roku. Może warto odsunąć tą kwestie już na pierwszy i drugi dzień świąt. Nie zapominajmy też, że wszystkie podawane potrawy mają swoją symbolikę. Ryby na naszych stołach symbolizują chrześcijaństwo, a w tradycji ludowej płodność i rodzące się życie. Owoce suszone symbolizują płodność i witalność, a grzyby zapewniają szczęście i dostatek. Kapusta daje życiodajną siłę i chroni przed chorobami. Pomyślmy, czy nie lepiej skupić się na czarze i tradycji tych świąt, aby przeżyć je jak najlepiej. Decyzja należy do was.



Dodaj artykuł za darmo