Migrena - koszmar, z którym walczy wielu z nas!

Osoby, które doświadczyły choć raz bólów migrenowych jednym głosem odpowiedzą, że nie jest to zwykły ból głowy. Jest to przeszywający ostry ból, na który zwykłe leki przeciwbólowe nie pomogą.

Każdy chory w trakcie napadu migrenowego strasznie cierpi i najchętniej ukrył by się w cichym pomieszczeniu bez ludzi i hałasu. Przy migrenie pojawia się światłowstręt, zaburzenia widzenia, odczuwa się mdłości i mogą wystąpić wymioty i biegunka.

Bywają też lepsze dni, kiedy odczuwa się jedynie lekkie lub mocniejsze pulsowanie, ale zdarza się też atak, podczas którego ma się wrażenie, że ktoś dokręca do naszej głowy śruby w okolicach skroni i wali w nią młotkiem. Jest to dramatyczne przeżycie dla wszystkich zmagających się z tym okropnym bólem.

Czy jest jakaś pomoc?

Kiedyś migrena była w zasadzie nieuleczalna i brakowało leków, które koiły ból. Dziś jest wiele preparatów ziołowych i leków, które może przepisać nam lekarz po wcześniejszym wywiadzie. Ważne jest, aby poinformować specjalistę o wszystkich czynnikach tj. częstotliwość występowania bólu, w jakich okolicznościach się on pojawia, kiedy się nasila i czy po zażyciu proszków przeciwbólowych ból potrafi ustąpić.

Migrena dotyka na świecie co dziesiątą osobę, z czego aż w 75 proc. cierpią na nią kobiety. Obecnie na świecie jest ponad 324 mln osób, które zmagają się z jej objawami. W dziewięciu na dziesięć przypadków, migrena pojawia się przed 40 rokiem życia.

Znaleźliśmy dwa leki ziołowe, które pomagają w walce z bólami migrenowymi. Jeden z nich zawiera złocień maruna (na rynku dostępny lek o nazwie Feverfew), a drugi lepiężnik różowy (dostępny w postaci standaryzowanych ekstraktów w 50-miligramowych pastylkach i zawiera 15 proc. aktywnych składników petazyny i izopetacyny).

Zapoznaliśmy się z kilkoma opiniami osób, które leki ziołowe stosowały i przyznają, że na prawdę to pomaga. W pierwszym przypadku najlepsze efekty odczuwa się po stosowaniu go przez okres 3-6 miesięcy Jeżeli stosowany był systematycznie, ból nie występował tak często i był mniej intensywny. Stosowanie lepiężnika można było odczuć po ok. 3 miesiącach, gdzie ból robił się krótszy i nie był tak silny, a co ważniejsze zmniejszał występowanie z 3 razy w miesiącu do 1.

Na rynku można również dostać lek o nazwie Excedrin MigraStop firmy Novartis, który jest połączeniem trzech składników już znanych wcześniej zarówno przez pacjentów jak i lekarzy:

kwasu acetylosalicylowego (250 mg) - o działaniu przeciwbólowym (ból peryferyjny głowy), przeciwzapalnym i przeciwgorączkowym,
paracetamolu (250 mg) - o działaniu przeciwbólowym (ból ośrodkowy głowy) i przeciwgorączkowym,
kofeiny (65 mg) - wzmacniającej skuteczność kwasu acetylosalicylowego i paracetamolu o 30-50 proc.
Dzięki temu połączeniu lek na pewno szybciej działa (po 30 minutach od pierwszych bólów migrenowych), jest bardziej skuteczny, co udowodniły badania kliniczne, a co najważniejsze nie zawiera uzależniającego składnika - kodeiny.

Alternatywą w walce z migreną może być także akupunktura Polega ona na wkłuwaniu cieniutkich igieł w określone miejsca na ciele przez co przepływ energii jest bardziej równomierny. Specjaliści twierdzą, że tego typu terapia pozwala komórkom mózgowym wytworzyć związki chemiczne, które pomagają w uśmierzeniu bólu. Zdania jednak na ten temat są podzielone. Jedni uważają, że pomaga, inni twierdzą, że nie ma żadnego wpływu na bóle migrenowe. Jednak co zrobić gdy ból jest tak silny? Czasami może warto spróbować różnego rodzaju alternatyw.

Czy osoby z migreną w większej mierze zapadają na depresje?

Niektórzy eksperci uważają, że najlepszym sposobem na walkę z migreną jest profilaktyka niż samo branie tabletek. Pacjenci, którzy będą umieli zwracać uwagę na pierwsze wskazówki, że ból migrenowy nadchodzi, w znacznie szybszy sposób ochronią się przed nim lub chociaż go złagodzą. Każdy sygnał jest ważny, aby wiedzieć, kiedy wyciągnąć broń. Z psychologicznego punktu widzenia kluczem w chorobie jest też przekonanie o własnej skuteczności, kontroli nad bólem i radzenie sobie z jego objawami.

Badania udowadniają że u osób zmagających się z migreną znacznie częściej można zauważyć pierwsze symptomy depresji lub napadów lękowych. Z danych podanych przez WHO wynika, że osoby, które mają problem z bólami migrenowymi trzy razy bardziej są narażone na depresje. Dzieje się to z wielu powodów. Ból nie raz jest tak silny, że wprowadza chorego w stan lęku/strachu, z którym nie można sobie poradzić, co w konsekwencji wydłuża migrenę. Ciężej takim osobom skupić się na zadaniach domowych, na pracy zawodowej i często może się to przenieść na relacje z kolegami z firmy lub rodziną.

Psycholodzy radzą w takich sytuacjach, aby przygotować otoczenie na to, że taki ból może przyjść i my sami możemy pod jego wpływem się zmienić. Przede wszystkim w pracy możemy nie być efektywni i wydajni, natomiast w domu nie zdołamy zająć się czekającymi na nas obowiązkami. Ustalmy plan działania, który ułatwi nam i naszym bliskim wspólnie przetrwać ten ciężki czas.

Do kogo się zwrócić, gdy ból się pojawi?

Większość osób (aż 60 proc.) szuka pomocy w aptece, kiedy pojawia się pierwszy ból. To właśnie farmaceuci stanowią pierwszy kontakt z chorym, który nie wie jak radzić sobie w takiej sytuacji. Duża ilość osób wychodzi z popularnymi lekami przeciwbólowymi wydawanymi bez recepty. Jednak czy one pomagają? Zapewne nie wszystkim. Należy też podkreślić, że przedawkowanie leków może powodować wzmożony ból i doprowadzić do problemów przewodu pokarmowego tj. wrzody.

Farmaceuci są też źródłem informacji dla pacjenta czym jest migrena i jak z nią postępować. Najlepszym jednak wyjściem jest udanie się do lekarza. W przypadkach występowania częstych i bardzo intensywnych bólów, lekarz może przepisać odpowiedni lek na receptę dopasowany do naszego stanu zdrowia. Tu też należy pamiętać, że nie można zażywać leków częściej niż zaleca lekarz, ponieważ można doprowadzić do chronicznych bólów głowy.

A gdy nic nie pomaga?

Wiele z nas podczas napadu bólu udaje się do "wujka Google", prosząc o pomoc. Wpisujemy słowo klucz i liczymy na odpowiedź, która skutecznie uśmierzy nasz ból. Naukowcy z Harvard Hospital przeprowadzili badanie, które trwało od stycznia 2007 do lipca 2012, monitorując i analizując wyszukiwania w przeglądarkach. Co ciekawe najwięcej wyszukiwań dla słowa "migrena" przypadało w dni powszednie niż w weekendy i święta. Najwięcej wyszukiwań w Google było we wtorki i najmniej w piątki (na Tweeterze było podobnie - poniedziałek i piętek). Zatem początek tygodnia znacznie częściej zaczynał się bólem migrenowym, niż jego koniec.

Najwięcej kliknięć w przeglądarce było pomiędzy godziną 6 a 8 rano, co według specjalistów jest najpopularniejszym czasem wykluwania się ataków migreny.

Badanie też pokazało, że "ból głowy" był wpisywany w przeglądarkę sześć razy więcej i przeważnie hasło było szukane o 7 rano i 17 w dni powszednie oraz w okolicach godziny 9:30 w weekendy.

Co nam dają te dane? Na pewno będzie to duża skarbnica wiedzy dla naukowców, którzy prowadzą badania nad bólami migrenowymi. Być może będzie to stanowić odpowiedź, czy migrena nie jest powiązana z tym, że źle sypiamy, źle się odżywiamy i nie stosujemy odpowiedniej diety i ze stresem, który w dzisiejszych czasach towarzyszy nam w zasadzie bez przerwy.